Ameryka w ruinie vol. 1

okladka

Ostatnie wydarzenia w Polsce i w Europie odwracają nieco naszą uwagę od tego, co dzieje się za oceanem, a dzieją się tam rzeczy niezmiernie ciekawe. Od dawna byłem zdania, że Polska ma z USA więcej wspólnego, niż by się nam mogło wydawać. Są to pewne podobieństwa w mentalności ludzi, które ewoluowały równolegle, w całkiem innych warunkach, lecz jakimś sposobem się do siebie upodobniły podobnie jak ptaki i nietoperze.

Mniej lub bardziej udane przykłady można mnożyć w nieskończoność: absurdalna niechęć do wszystkiego co ma jakikolwiek związek z socjalizmem, „komunista” jako najgorsza obelga, ślepa wiara wolny rynek, silne związki między religią i polityką, dziwaczne połączenie rusofobii przy niejakiej fascynacji polityką Władimira Putina i tak dalej… Wyżej wymienionych elementów próżno szukać w większości krajów Europy Zachodniej, lub też jeśli występują, to rzadziej i w nieco logiczniejszy sposób (np. większość europejskich wolnorynkowców to ludzie bogaci, właściciele firm, bankowcy i tak dalej).

wp-content_2014_08_1299443-janusz-korwin-mikke-657-323

Zresztą, część tych podobieństw ma raczej oczywiste źródło: fascynacja Ameryką nie jest w Polsce niczym nowym. USA to taka ziemia obiecana, kiedyś dla wszelkiego rodzaju opozycjonistów, a dziś dla tych, którzy zaczęli walczyć z komuną po 1989 roku. Janusz Korwin Mikke czy Wojciech Cejrowski z lubością opowiadają o tym, że w Arizonie Polak ma więcej praw niż w Polsce, a Mariusz Max Kolonko nawet nabył amerykański akcent w okazyjnej cenie. Zresztą i bez tego jesteśmy zasypywani zewsząd amerykańską popkulturą, firmami, serialami, muzyką, a połowa naszych rodzimych produkcji to nieudolne kopie dzieł zza oceanu.

Mając to na uwadze, warto się przyjrzeć temu co obecnie dzieje się w Stanach Zjednoczonych, zarówno dlatego, że może nam to pomóc poniekąd przewidzieć, to co się może wydarzyć w Polsce, a po drugie jest to po prostu ciekawe. W ostatnich dniach w USA odbyły się zjazdy Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej. Co ciekawe odbyły się one w nieco innej niż zwykle tonacji. Konserwatywni Republikanie, których zwykliśmy kojarzyć z patriotyczną manią wielkości, na wyścigi krzyczeli, że Ameryka jest zniszczona i poniżana na całym świecie, a administracja Obamy doprowadziła kraj do ruiny (skąd my to znamy?). Hasłem przewodnim było oczywiście „Make America great again!”, nawoływanie do uczynienia Ameryki znowu wielką, jako że wcześniej taka była, a teraz przestała być (bo Obama).

swiety mikolaj trump
Poparcia Trumpowi udziela najwyraźniej sam św. Mikołaj

Samego Trumpa nie ma co chyba specjalnie analizować, warto tylko przypomnieć, że jego główną obietnicą jest wybudowanie muru na granicy z Meksykiem, za który Meksyk ma sam zapłacić i zakaz imigracji dla muzułmanów. Stwierdził także, że sędzia latynoskiego pochodzenia lub muzułmanin nie powinien go sądzić, gdyż byłby to nieuczciwy proces. Warto zauważyć także, że bardzo wielu respektowanych republikanów takich np. Mitt Romney (kontrkandydat Obamy z 2012 roku, miliarder, wierzący chrześcijanin, przykładny ojciec itd. itp.) i John McCain (republikański kandydat z 2008 roku, bohater wojenny z Wietnamu, a także jeden z najbardziej chyba ogarniętych republikanów w ciągu ostatnich kilku lat, który jak wielu: im dalej od władzy, tym mądrzejszy) olało szopkę Trumpa i spółki. Nie pojawili się także Bushowie, ani syn czyli słynny Dubya, prezydent z lat 2000-2008, ani ojciec, poprzednik Clintona w Białym Domu, najstarszy żyjący prezydent USA. Pojawił się za to Ted Cruz, który jednak Trumpa… nie poparł.

160505190954-romney-mccain-w-bush-hw-bush-large-169

Tych panów nie było…

Na konwencji Demokratów królował natomiast samozachwyt (Michelle Obama stwierdziła, że nie trzeba „make America great”, bo USA i tak jest najlepszym krajem na świecie), patriotyczne uniesienie i odwołania do religii (Joe Biden, czyli pijany wujek Ameryki błogosławił publikę). Całość rozpoczęła się zresztą równie szczęśliwie co sztuka teatralna, w której ktoś pomylił sznurek od kurtyny ze sznurkiem od gilotyny: nieznani sprawcy (albo fani Putina i Trumpa) opublikowali tajne maile demokratów, z których wynikało, że ustalono, że prawybory miała wygrać Clinton, a nie Bernie Sanders. Fani Berniego dostali darmową lekcję demokracji w amerykańskim stylu: wasze głosy się nie liczą, kiedy chcecie wyrazić własne zdanie, ale teraz musicie głosować na Hillary, bo jak nie to wygra Trump, a on jest jeszcze gorszy. Niestety, na tym problem się nie kończy, wystarczy spojrzeć na to:

sander vs trump vs hillary

Jak widzimy powyżej, cały ten manewr może okazać się samobójczy dla Partii Demokratycznej, gdyż w większości sondaży to właśnie Bernie miał największą przewagę nad Trumpem ze wszystkich dostępnych kandydatów. Nie ma co się w sumie dziwić: Stary biały facet, reprezentujący zwykłych, biednych obywateli może przemawiać nie tylko do rozczarowanej współczesnym kapitalizmem młodzieży, ale także do bardziej konserwatywnych Amerykanów, natomiast pani Clinton jest umoczona od dawna w różne skandale, a przy tym reprezentuje interesy wielkich korporacji. Dlatego też, zamiast pierwszej prezydentki USA, możemy zostać uraczeni pierwszą pomarańczą w peruce zasiadającą w Białym Domu.

annoying orange

Jeśli nie będziemy świadkami jakiejś niesamowitej wyborczej rewolucji (a raczej nie będziemy) to czeka nas finał Clinton (której nie lubi połowa Demokratów) vs Trump (którego nie lubi połowa Republikanów). Wychodzi na to, ze niezależnie od tego kto wygra, ¾ społeczeństwa będzie niezadowolone. Niezadowoleni będą też czarnoskórzy wyborcy między innymi w Karolinie Północnej, której władze najpierw zapoznały się z tym,  w jaki sposób głosują (czy przed terminem, czy używając state ID czy prawa jazdy itd.) wyborcy różnych ras, a potem zmieniło zasady tak, żeby jak najbardziej zaszkodzić Afroamerykanom.

samuel l jackson

Nie będzie pan zadowolony…

Dalszy ciąg artykułu już wkrótce!

Źródła:

Nieobecność republikańskich ważniaków: http://edition.cnn.com/2016/05/05/politics/mitt-romney-skips-republican-convention/

Sanders vs. Trump: http://www.politifact.com/truth-o-meter/statements/2016/may/29/bernie-s/bernie-sanders-says-he-polls-better-against-donald/

Karolina Północna nie lubi Afroamerykanów: https://www.youtube.com/watch?v=7UJ1qAl8SH0

 

Reklamy

2 thoughts on “Ameryka w ruinie vol. 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s