Masz alergię? Umrzyj.

Mamy dziś Halloween, czyli weselszą wersję Święta Zmarłych, a przy tej okazji mamy też dowcipy związane z Halloween. Jak zwykle, niektóre są śmieszne inne mniej, niektóre obraźliwe inne mniej i tak dalej. Jeden konkretny wkurzył mnie bardziej niż zwykle. Obrazek przybył do Polski oczywiście z USA i oczywiście tragicznie przetłumaczony, co wcale mu nie pomaga.

14915452_1424712367556166_1434245659984256179_n.jpg

Takie tam heheszki z tego, że teraz to dzieci takie głupie i rodzice tacy nadopiekuńczy i w ogóle to wszyscy są nadwrażliwi w XXI wieku. No bo przecież alergie i nietolerancje to wymysł, prawda? To nic, że u osoby z celiakią spożywanie glutenu może prowadzić do uszkodzenia jelita, wypadania włosów i, w wypadku dziecka, zahamowania wzrostu. Wymysły jakieś, nie? Co z tego, że nietolerancja laktozy po spożyciu produktów, które ją zawierają może powodować silne wymioty i, a jakże, uszkodzenie jelita. Alergia na orzechy i fistaszki? Pff wymysł. Można umrzeć od tego, ale to przecież nic takiego.

Od tych problemów nieco odstaje opcja wegańska, bo przecież weganizm to wybór, prawda? Z tym, że skoro nikt się nie krzywi na katolika odmawiającego kiełbasy w Wielki Piątek, to czemu mamy się nabijać z wegan i wegetarian? Ich poglądy są przynajmniej bardziej konsekwentne. „Genderowo neutralne cukierki” litościwie przemilczę, choć zastanawiam się czy nie dziwniejsze byłyby cukierki płciowo zidentyfikowane. To takie z penisami czy co?

Dobra, ale przecież żarcik to żarcik, nikt tego nie bierze na poważnie, prawda? No i tu jest problem, bo oczywiście żarcik to żarcik, ale jest to kolejny kamień wrzucany do ogródka pod tytułem „alergie i nietolerancje to wymysł”. Zacznę od tego, że TAK, są osoby, które robią sobie autodiagnozę i stwierdzają, że nie mogą jeść np. glutenu. I wiecie co? Nie widzę z tym problemu. Po pierwsze, wydadzą mnóstwo kasy na bezglutenowe żarcie wspomagając przy tym firmy, które zaopatrują prawdziwych celiaków. Po drugie, im więcej knajp będzie sprzedawało bezglutenowe rzeczy, tym lepiej dla tych, którzy na serio muszą je omijać. Po trzecie, gluten często i tak znajduje się w rzeczach, których się nie powinno jeść za dużo. Odstawienie drożdżówek nikomu nie zaszkodzi. Co do czego, osoby z celiakią wiele zawdzięczają hipsterom.

Problem jest jednak taki, że wielu ludzi zajmujących się gastronomią temat alergii olewa, bo stwierdza, że to wymysły albo po prostu nie zależy im na tym, żeby cokolwiek wiedzieć. Na pytanie czy np. frytki albo mięso zawierają gluten (którego teoretycznie nie powinny zawierać, bo przecież gluten jest ze zboża, ale zdziwilibyście się jakbyście zobaczyli do ilu produktów sypie się kosmiczne ilości mąki i innych dziwnych rzeczy) odpowiadają np. „E nie, nie ma tam jajek”. Ładnie, nie? Skupiam się na glutenie, bo małżonka ma akurat taki problem, ale inni mają pewnie dokładnie takie same doświadczenia z innymi alergenami. Nie będę wam tu wklejał drastycznych zdjęć, ale warto wspomnieć, że dzieci z niezdiagnozowaną celiakią potrafią wyglądać jak z obozu koncentracyjnego, mimo że rodzice dbają o nie najlepiej jak mogą.

Można uznać, że jest coś takiego jak „moda na alergie”, ale jest to niezbyt szkodliwy margines. Wzrost liczby alergików i osób z nietolerancją wynika przede wszystkim z tego, że w końcu można takie rzeczy diagnozować. Ignorowanie problemu i twierdzenie, że „kiedyś tak nie było” to droga donikąd. Spójrzcie na to z innej strony: możecie być pewni, że znajomy z celiakią nie wyżre wam pizzy, a znajomy weganin nie podwędzi (hehe) kiełbasy z lodówki.

Reklamy

5 thoughts on “Masz alergię? Umrzyj.

  1. > Po trzecie, gluten często i tak znajduje się w rzeczach, których się nie powinno jeść za dużo.

    To prawda. Jednocześnie często istnieją bezglutenowe „wersje” tych rzeczy. Niekoniecznie są one, dla człowieka bez celiakii, lepsze niż oryginały.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Celiakia funduje i gorsze „przyjemności”. Jedzenie glutenu przy celiakii zwiększa szansę na masę chorób towarzyszących takich jak nowotwory przewodu pokarmowego, depresja, nerwica, osteoporoza, bezpłodność czy skłonność do poronień (w tym momencie przestałam czytać, lista była długa i brana z rzetelnego źródła). A dodatkowo osoby, które reagują wyjątkowo gwałtownie (bo to akurat indywidualne) i są długo na diecie, na nawet śladowe ilości glutenu mogą reagować koszmarnie, z szokiem anafilaktycznym włącznie. A ten może prowadzić nawet do śmierci…

    W moim wypadku nie jest aż tak źle, trzy razy od przejścia na dietę się zatrułam, każde odchorowywałam zirca about trzeba tygodniami wycia z bólu. Uczucie, jakby mi ktoś rozżarzone do czerwoności gwoździe we flaki wbijał. Ale też za każdym razem było gorzej, więc wolę nie myśleć, jakby się skończyło teraz…

    Swoją drogą pal licho ten komiks, ale jak słyszę „znawców, co przeczytali w internecie”, że tak naprawdę ten cały gluten to ściema i on nikomu krzywdy nie robi, bo udowodnili to amerykańscy naukowcy, a oni przeczytali na interii czy onecie, to mam ochotę mordować. Niemal tak bardzo, jak kiedy słyszę ludzi, którzy czują się prześladowani (!), bo na produkcie pojawił się czytelny napis „bezglutenowe” albo bo knajpa dodała taki znaczek w menu.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ciekawy blog. Lubię tu wracać ponieważ wszystkie wpisy czytam z ciekawością. Twoje wpisy czyta się lekko co sprawia że człowiek się nie męczy czytając go. Tak 3maj.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s