Czy można karać za bycie faszystą?

Na lewackich stronach co raz przetacza się dyskusja na temat tego czy można karać za faszyzm czy nie. Argumenty dzielą się na 2 grupy:

1. Propagowanie faszyzmu jest niezgodne z prawem i prowadzi do ludzkiej krzywdy.

2. Nie można karać za „myślozbrodnię”, bo jest to zwykły totalitaryzm, być może nawet gorszy od samego faszyzmu.

Żeby lepiej zrozumieć całe zagadnienie chciałbym wam zadać pytanie: czy można karać za bycie złodziejem?

Wydaje się, że pytanie jest głupie, bo przecież złodziei karzemy bez przerwy i za swoje kradzieże lądują w więzieniu (chyba, że mają wujka tam gdzie trzeba). No i w tym momencie dochodzimy do sedna sprawy: złodziej idzie do więzienia za kradzież, a nie za samo bycie złodziejem. Bycie złodziejem nie polega na tym, że ma się złodziejskie poglądy, tylko na tym, że się kradnie.

Tak samo z byciem faszystą. Jeśli nie spędzacie dnia na propagowaniu nienawiści na tle narodowościowym, prześladowaniu osób homoseksualnych lub praktykujących inne religie, nie nawołujecie do mordowania przeciwników politycznych, nie bijecie osób o innym kolorze skóry, ani nie atakujecie feministycznych demonstracji, to gratulacje: nie jesteście faszystami.

Jeśli jednak ktoś robi wyżej wymienione rzeczy, to nie ma prawa zasłaniać się wolnością poglądów, bo jest zwykłym bandytą, jak cała reszta faszystów.

Reklamy