Czy kogoś ostatnio molestowałem? – Przewodnik praktyczny. Część 1 – Fałszywe Oskarżenia

Boicie się, że zostaniecie niesłusznie oskarżeni o molestowanie? Jeśli tak to jest to tekst dla was, dowiecie się, jak najskuteczniej uniknąć takich oskarżeń, czyli tego, jak nikogo nie molestować, ale najpierw dowiecie się dlaczego wasz strach jest nieuzasadniony (chyba, że na serio jesteście gwałcącymi zboczeńcami, wtedy jakoś specjalnie nie jest mi was szkoda).

metoo

Świat powinien spalić się ze wstydu, jeśli nie z innego powodu, to choćby dlatego, że ludzie zaczęli nagle zauważać „epidemię ZGŁASZANIA przypadków przemocy seksualnej i molestowania”, ale dziwnym trafem nie mogli wcześniej zauważyć epidemii przemocy seksualnej i molestowania. W niektórych przypadkach wynika to oczywiście z tego, że ludzie są często z natury (i z wychowania) strasznie samolubni. Jeśli jestem wyrośniętym starym facetem, to szansa na to, że ktoś będzie próbował mnie zgwałcić albo molestować w pracy jest raczej nieduża (oczywiście nie jest to niemożliwe i będę jeszcze o tym pisał, ale to temat na inną okazję). Mężczyźni zastanawiają się jednak częściej nad tym, dlaczego nagle zachowania, które wydawały się im dotychczas normalne, stają się czymś określanym jako „molestowanie”.

Chciałbym teraz zaznaczyć, że ten tekst jest pisany przez heteroseksualnego mężczyznę, dla heteroseksualnych mężczyzn, natomiast uważam, że kobiety bądź osoby nie hetero mogą się z niego dowiedzieć trochę o tym, jak działa mózg (tak, czasem działa!) heteroseksualnych mężczyzn, co pomoże im rozumieć skąd bierze się u niektórych niesamowicie defensywne podejście do tematu molestowania (osoby te są także proszone o komentarze, bo bardzo chętnie poznałbym ich punkt widzenia na poruszane przeze mnie tematy!).

Ogólnie to można by było podzielić sprawę na 2 części:

1. Strach przed fałszywymi oskarżeniami o coś co się nie wydarzyło np. gwałt czy przemoc

2. Obawę, że to co według nas jest niewinnym flirtem zostanie nazwane molestowaniem

Jeśli chodzi o punkt pierwszy to sprawa jest dosyć prosta. Wiecie jak czasem wychodzicie ze sklepu przez taką bramkę, co piszczy i boicie się, że mimo, że nic nie ukradliście, to zaraz wam zapiszczy i ochrona pomyśli, że jesteście złodziejami? No właśnie. Ludzie z natury są trochę paranoiczni i pewnie od kiedy jeden jaskiniowiec ukradł drugiemu kieł mamuta boją się, że ktoś fałszywie ich o coś oskarży. W przypadku przestępstw seksualnych taką paranoję u mężczyzn (tych niewinnych oczywiście!), nakręcają według mnie trzy mechanizmy:

1. Ciężko by było udowodnić, że się kogoś nie zgwałciło. Jeśli wychodzimy ze sklepu, a bramka zapiszczy przypadkowo, to zawsze możemy pokazać, że nie mamy nic w kieszeniach i ochrona da nam spokój. W wypadku oskarżenia o gwałt często nie ma bezpośrednich dowodów, ani na „tak”, ani na „nie”. Oczywiście ciężko jest w ogóle udowodnić, że się nie popełniło jakiegokolwiek przestępstwa, bo bardzo często jest to słowo przeciw słowu. Sąsiad może pokazać guza na głowie policji i powiedzieć, że przywaliłem mu łopatą, ale dziwnym trafem jakoś nikt nie boi się, że coś takiego się może wydarzyć. Wynika to z punktów 2 i 3:

2. Postrzegana powszechność „fałszywych oskarżeń o gwałt” może wynikać z tego, że jest to najczęściej przyjmowana linia obrony przez gwałcicieli. Wynika to zresztą z logiki. Złodziej może powiedzieć, że kradzione towary kupił albo znalazł. Nie musi oskarżać ofiary o kłamstwo, może zwalić winę na nieistniejącą osobę trzecią, która według niego dokonała kradzieży. W wypadku pobicia, bandyta zwykle przyjmuje prostą linię obrony: „to on zaczął panie władzo, ja się tylko broniłem”, nawet jeśli byli świadkowie tego zdarzenia, to bandziorek może twierdzić, że nie widzieli oni momentu, kiedy pobity zaatakował go pierwszy. Gwałciciel nie może udawać, że to ktoś inny zgwałcił, więc ma 2 możliwości obrony: albo stwierdzi, że stosunek odbył się za zgodą obydwu stron albo uparcie będzie twierdził, że całe zdarzenie było wyimaginowane i ofiara próbuje się na nim mścić albo jest niespełna rozumu. Nawet jeśli nie znamy osobiście wielu gwałcicieli to takie sytuacje są nam znane gdyż…

3. Motyw fałszywych oskarżeń o gwałt przewija się niesamowicie często w literaturze, filmie czy popkulturze. Nie ma to nic wspólnego ze statystką (nie chce mi się teraz grzebać w tabelkach, ale fałszywe oskarżenia o gwałt to niewielki procent wszystkich oskarżeń, mniej, niż w wypadku innych przestępstw, nie wspominając o fałszywych oskarżeniach, przez które ktoś rzeczywiście poszedł siedzieć, na dole wrzucę linki, dla tych, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej). Ale przecież tak samo lęk przed zamachami dokonywanymi przez uchodźców w Polsce nie ma nic wspólnego ze statystyką (nie było żadnego, a boi się ich mnóstwo ludzi). Albo strach przed wilkami. Kiedy ostatnio czytaliście, że kogoś zaatakował wilk? Jest ich mało, nikogo nie atakują, ale ludzie i tak się boją. Niektórych tematów ani media, ani twórcy (lub „twórcy”) nie chcą po prostu zostawić w spokoju. Nawet wspaniały reżyser i aktor Tommy Wiseau nie ustrzegł się tego tematu i jego bohater Johnny został fałszywie oskarżony o przemoc wobec swojej narzeczonej:

Biorąc pod uwagę 3 powyższe punkty, nic dziwnego, że niektórzy mężczyźni podchodzą ostrożnie do akcji #metoo i boją się, że to właśnie oni mogą stać się tym niewielkim procentem niesłusznie oskarżonych. Wiedząc, jak seksistowskie jest nasze społeczeństwo i jak media lubią dopuszczać do głosu ludzi siejących zamęt i panikę, taka sytuacja nie powinna nas wcale dziwić. Nie jest to oczywiście usprawiedliwienie, tak samo jak nie powinno być usprawiedliwiane panikowanie na myśl o przyjęciu uchodźców czy na samą myśl o wilkach, ale nie powinniśmy udawać, że takie wątpliwości wynikają tylko i wyłącznie z seksizmu osoby, która je wyraża.

Część druga pt. „Czy kogoś ostatnio molestowałem? – Przewodnik praktyczny, część 2 – Flirt czy Molestowanie?” zostanie zamieszczona jutro. Na razie zapraszam do komentowania! Zgadzacie się czy nie? Macie coś do dodania?

Część 2: https://ahmedgoldstein.wordpress.com/2017/12/07/czy-kogos-ostatnio-molestowalem-przewodnik-praktyczny-czesc-2-flirt-czy-molestowanie/

Źródła:

https://www.pexels.com/photo/art-awareness-campaign-concrete-622135/

Artykuły na temat fałszywych oskarżeń o gwałt:

https://qz.com/980766/the-truth-about-false-rape-accusations/

The myth that false rape accusations are common is dangerous and damaging

 

Reklamy

9 uwag do wpisu “Czy kogoś ostatnio molestowałem? – Przewodnik praktyczny. Część 1 – Fałszywe Oskarżenia

  1. Czy to wszystko o procesach psychologicznych, odczuciach przy przechodzeniu przez bramkę i metodach obrony podejrzanych o różne przestępstwa, to są tylko wewnętrzne przekonania Ahmeda? Bo mnie się to wydawało mocno nieprawdopodobne i cały czas czekałam na źródła, ale na końcu był tylko link do obrazka.

    Polubienie

      1. Po pierwsze zdziwiło mnie zdanie „Wiecie jak czasem wychodzicie ze sklepu przez taką bramkę, co piszczy i boicie się, że mimo, że nic nie ukradliście, to zaraz wam zapiszczy i ochrona pomyśli, że jesteście złodziejami?”, bo ja się tak nigdy nie czuję.

        Po drugie: „Postrzegana powszechność „fałszywych oskarżeń o gwałt” może wynikać z tego, że jest to najczęściej przyjmowana linia obrony przez gwałcicieli. (…) W wypadku pobicia, bandyta zwykle przyjmuje prostą linię obrony: „to on zaczął panie władzo, ja się tylko broniłem”.”
        Jestem prawnikiem, ale nie zajmuję się prawem karnym i nie wiem, jakie linie obrony przyjmują podejrzani. I nie pisałabym o tym, jak jest w rzeczywistości bez podparcia się jakąś statystyką.

        Polubienie

  2. Wiem, że to w sumie dowody anegdotyczne, ale i tak warto dorzucić. Mam kolegę zawodowo zajmującego się fonoskopią i z jego nastoletniego doświadczenia fałszywe oskarżenia (czy o zdradę, czy gwałt, czy molestowanie) to około połowa przypadków analizowanych przez niego nagrań. Oczywiście wycinek konfliktów w związkach/pracy które zaostrzyły się do stopnia nagrywania z podsłuchu na pewno nie jest reprezentatywny dla ogółu społeczeństwa, ale jak najbardziej jest to coś co może nakręcać lęk przed fałszywymi zarzutami.

    Polubienie

    1. Prawdopodobieństwo fałszywego oskarżenia o gwałt jest trochę mniejsze niż prawdopodobieństwo gwałtu (przynajmniej wg rzetelnie przeprowadzanych badań, choć oczywiście ciężko ustalić jaki procent zgłoszeń jest fałszywy) tylko proszę zauważyć, że ogólnie w naszej kulturze zarówno krzywdy, problemy jak i życie mężczyzn jest zwykle mniej cenione niż krzywdy, problemy i życie kobiet (tu polecam popatrzeć na statystyki dotyczące ocalonych z Titanca), więc ten problem będzie spychany jako nieznaczący i przesadzony.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s