Taniec Św. Wita konserwatywnej „opozycji”

Taniec św. Wita – społeczne zjawisko, które miało miejsce głównie w Europie pomiędzy XIV a XVII wiekiem. Polegało ono na gromadzeniu się grup niezrównoważonych tańczących ludzi, czasami liczących nawet setki osób równocześnie. Mania dotykała mężczyzn, kobiety i dzieci, którzy tańczyli aż do omdlenia ze zmęczenia. (M. J. Colligan).

st vitus

Od kiedy w Sejmie odrzucony został projekt Ratujmy Kobiety, mamy do czynienia z dziwnym zjawiskiem, które dotknęło wielu „opozycyjnych” publicystów i polityków. Kiedy po raz kolejny stało się to, o czym od lat mówi lewica, a Platforma Obywatelska i Nowoczesna (nie wspominając o PSL) pokazały, że od PiS różnią się jedynie ograniczaniem najbardziej wywrotowego elementu rydzykowego, „opozycyjny” Twitter zapełnił się nagle atakami na protestującą pod Sejmem opozycję pozaparlamentarną, która tym razem śmiała się sprzeciwiać, nie tylko temu co robi PiS, ale też temu, że posłowie „opozycji” parlamentarnej także wolą kompromis między prezesem i plebanem i prawa kobiet mają w dupie.

Tomasz Lis atakuje Tok FM za to, że śmiało nazwać po imieniu to co zrobiły w Sejmie PO i Nowoczesna, sugerując, że radio jest przybudówką partii Razem. Mam nadzieję, że to prawda, bo jeśli Razem przejmuje media, to może dostanie przed następnymi wyborami trochę więcej niż 8 sekund czasu antenowego.

lis

Do Lisa dołącza były Minister Obrony Narodowej w rządzie PiS, Radosław Sikorski, kolejny, który uważa, że Partia Razem posiada moce, które pozwalają jej na zadecydowanie o wyniku wyborów parlamentarnych w Polsce (po raz kolejny mam nadzieję, że to prawda!)

sikorski

Wypowiedzieć musiała się także Eliza Michalik, była dziennikarka Gazety Polskiej i Gościa Niedzielnego, a także znana plagiatorka, która nazywa totalne olanie wyborców przez PO i Nowoczesną „powinięciem nogi” i zarzuca Adrianowi Zandbergowi, że wykorzystuje ten moment do promowania partii Razem, bo na sukces wyborczy trzeba „ciężko pracować”. Dziwnym wydaje się, że robi to broniąc polityków, którzy zamiast wykonywać swoją pracę, czyli głosować, uciekli z Sejmu jak szczury z tonącego okrętu.

michalik

Na koniec pojawia się oczywiście były szef Ligi Polskich Rodzin i były minister edukacji w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, który nagle stał się wielkim opozycjonistą, czyli Roman Giertych. Ten nagle przestał udawać liberała i porównał Barbarę Nowacką do Magdaleny Ogórek.

giertych 2

Jak widać „liberalna opozycja” nie przestaje tańczyć swojego tańca i nadal ma zamiar tłuc wyświechtanym argumentem „kto nie z nami, ten pożytecznym idiotą PiS”, aż do omdlenia. Wydają się nie widzieć, że coraz bardziej się do PiS upodobniają i o ile drastycznie nie zmienią swojej strategii, to będą skazani na sromotą klęskę.

Linki do źródeł (czyli tu możecie wejść na Twittera i potrollować):

Tweet Romka: https://twitter.com/GiertychRoman/status/951756320151146496

Tweet Sikorskiego: https://twitter.com/sikorskiradek/status/952983293552680962

Tweet Lisa: https://twitter.com/lis_tomasz/status/952920868035973123

Tweet Michalik https://twitter.com/EMichalik/status/952962392312426496

Swoją drogą, tutaj (https://twitter.com/EMichalik/status/951368298100412416) atakuje PO i Nowoczesną, więc po cholerę się czepia Zandberga?

link do obrazka: http://viola.bz/saint-vitus-dance-unsolved-mystery/dancing-mania-also-sometimes-known-as-st-vitus-dance-was-first-recorded-in-the-7th-century-reappeared-many-times-across-europe-until-about-the-17th-century/

Reklamy

Prawa kobiet do przehandlowania, czyli PiS i „opozycja parlamentarna” mają was gdzieś

Wczoraj w Sejmie były głosowane projekty zmian w prawie aborcyjnym (które obecnie już jest jednym z najbardziej restrykcyjnych). Biorąc pod uwagę, jaka partia ma samodzielną większość w polskim Sejmie, nikogo nie zdziwiło, że projekt wprowadzający cywilizowane prawo rodem z Europy Zachodniej, edukację seksualną i dostępną antykoncepcję przepadł, a do dalszych prac trafił projekt, który będzie zmuszał kobiety do rodzenia zdeformowanych płodów, które będą umierały w męczarniach zaraz po porodzie (chcę tu uniknąć słowa „dziecko”, bo czy płód bez głowy można jeszcze nazywać „dzieckiem”?).

czarnyprotest

Zdziwić (przynajmniej niektórych) może fakt, że część posłów PiS, w tym Mariusz Błaszczak, Joachim Brudziński, Krystyna Pawłowicz, Witold Waszczykowski czy sam Jarosław Kaczyński zagłosowali przeciwko odrzuceniu projektu liberalizacji prawa aborcyjnego, podczas gdy duża grupa posłów PO i „Nowoczesnej” wyjęła karty do głosowania albo, jak w przypadku 2 posłów i jednej posłanki PO, zagłosowali bezpośrednio za odrzuceniem. Efekt jest taki, że gdyby nie „opozycja”, to projekt przeszedł by do dalszych prac.

Jaki z tego wniosek? Bardzo prosty. Dla PO, Nowoczesnej i PiS zdrowie i życie kobiet jest tak samo ważne, jak zmiana patrona ślepej uliczki na przedmieściach Sosnowca. Prawa kobiet są potrzebne tylko wtedy, kiedy mogą przynieść parę głosów i pozwolić na zostanie przy korycie.

Były koalicjant PO, czyli PSL najwyraźniej po prostu kobiet nienawidzi, bo poprzednim razem to na wniosek PSL upadł projekt liberalizacji prawa aborcyjnego, a tym razem wszyscy  (poza jedną posłanką) posłowie tej partii głosowali za jego odrzuceniem w pierwszym czytaniu.

Postawy Kukiz’15 nie będę oceniał, bo to przypadkowa zbieranina ludzi, gdzie każdy głosuje jak chce, połowa za odrzuceniem, druga przeciw (warto jednak dodać, że wszyscy głosowali przeciw odrzuceniu projektu o rodzeniu chazaniątek).

Ciekawym jest, że niektórym posłom PO i Nowoczesnej nie starczyło odwagi nawet na samo ZAGŁOSOWANIE. Nieważne, za, przeciw czy wstrzymanie się od głosu. Bali się, że wysłanie projektu „Ratujmy Kobiety” do dalszych prac mogłoby odebrać im potencjalnych konserwatywnych wyborców. Kaczyński się tego nie bał, bo wie, że konserwa i tak będzie za nim, bo nie ma innej opcji. Głosując razem ze swoją gwardią za przepuszczeniem projektu dalej całkowicie ośmieszył PO i Nowoczesną. Oczywiście Kaczyński dokładnie policzył głosy i wiedział, że tak się stanie, podobnie celował w poprzednim głosowaniu, ale wtedy trochę się machnął i za dużo posłów jego partii zagłosowało za odrzuceniem.

Domyślam się, że zarówno w PO, jak i w Nowoczesnej są osoby, którym zależy na kobietach, ale to głosowanie pokazuje, że żadna z tych partii, jako całość, nie ruszy nawet palcem w sprawie ochrony praw kobiet, jeśli nie będą widzieli w tym przełożenia na głosy dla ich partii. Setki tysięcy podpisów, a także „nowoczesność” i cała „europejska” i „progresywna” ideologia lecą na śmietnik, bo obrona „konserwatywnych wartości” może w teorii przynieść wyższy słupek w następnych wyborach. Mało tego, kandydatka na prezydentkę Wrocławia już zaproponowała własny projekt, który przewiduje dalsze ZAOSTRZENIE prawa aborcyjnego (całkowity zakaz aborcji płodów z Zespołem Downa i wadami nieuznawanymi za letalne). Fajny „kompromis aborcyjny”, co nie?

Następny Czarny Protest (a to już pewnie niedługo, bo PiS nie będzie miał specjalnych oporów przed zafundowaniem kobietom piekła, o ile ludzie znowu nie wyjdą na ulice) proponuję organizować bez polityków tych partii.

Kto nam zostaje? Wychodzi na to, że jedyną partią, która uważa, że prawa kobiet to coś więcej, niż tylko kolejna niezbyt ważna karta w Grze o Stołki jest Partia Razem (A także Inicjatywa Polska czy Partia Zieloni). No cóż, paskudne lewaki, nie chcą się podporządkować woli episkopatu i przehandlować cierpienia kobiet za parę głosów od ludzi, którzy kobiet nienawidzą. Tak więc albo to albo musicie zakładać własne partie, bo na obecną opozycję parlamentarną nie ma co liczyć.

PS. 3 posłów PO którzy głosowali za odrzuceniem projektu Ratujmy Kobiety podobno zostało wykluczonych z klubu PO. Ciekawe co stanie się z tymi, którzy uciekli z sali obrad?

Posłowie wylatują z PO: https://twitter.com/KlaudiuszSlezak/status/951437645816754176

„Nowy Kompromis”: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,22881452,poslanka-po-nie-glosowala-ws-aborcji-teraz-zapowiada-nowa.html