Jak rozmawiać z ludźmi, którzy przy okazji są kobietami, czyli poradnik dla niekumatych mężczyzn część #01

Na początku chciałbym zastrzec, że jeśli szanowny czytelnik w trakcie czytania stwierdzi, że to wszystko wie i czuje się traktowany jak idiota to gratulacje: ten poradnik nie jest dla ciebie! Może z następnych części dowiesz się czegoś ciekawego (jeśli takie będą).

1 idiots

Ludzie nie umieją rozmawiać. Stają naprzeciw siebie, otwierają paszcze, wydają dźwięki i to by było na tyle, bo przepływ informacji jest zerowy. Sprawa ma się jeszcze gorzej jeśli ludzie ci są różnej płci. Będąc płci męskiej, pisać będę ze strony męskiej, jednak myślę, że czytające to panie się będą mogły czegoś ciekawego dowiedzieć, a także skomentować i pomóc uzupełnić ten krótki i jakże jednostronny (gdyż pisane przez osobnika płci męskiej) poradnik.

Pierwszy problem jaki zauważam wygląda tak: faceci nie mają koleżanek. Zanim zaczniecie się rzucać, jak ABW na pudełko po pizzy, pozwólcie mi dokończyć. Panowie pomyślcie o sobie i o kolegach, a panie o znajomych panach: Ilu mężczyzn ma naprawdę dużo koleżanek? Tzn. kobiet lub dziewczyn, z którymi często i z przyjemnością prowadzi rozmowy na różne tematy, robiąc to z własnej woli, a nie z przymusu albo z nudów. Koleżanki ze szkoły czy z pracy, z którymi jesteśmy zmuszeni przebywać, więc i tak z nimi gadamy się nie liczą. Kobiety, wokół których facet się kręci, bo ma zamiar się z nimi przespać też się nie liczą.

2 sam z laskami

Słabo to wygląda u niektórych… Z różnych powodów jest sporo mężczyzn co „z babami nie gadają”, nie będę wchodził już w szczegóły, sam do końca nie wiem z czego się to bierze, pewnie po części z mizoginii. Takie podejście powoduje rozmaite problemy, gdy taki mężczyzna w końcu do kobiety zagada, bo to trochę tak jakby brać do ręki rakietę tenisową tylko na turnieje wielkiego szlema albo mówić po angielsku, tylko na egzaminie z języka angielskiego. Człowiek umie robić tylko te rzeczy, które trenuje.

3 tenis

Przy tym oczywiście myślę, że warto zauważyć, że kobiety to ludzie i można z nimi normalnie rozmawiać na wszystkie tematy, na które można rozmawiać z mężczyznami. Warto jednak zauważyć, że są dwa podstawowe problemy, które wielu facetów musi przezwyciężyć, żeby taka konwersacja odbyła się bez zakłóceń.

Po pierwsze: zaraz ktoś się spyta „Ale co zrobić kiedy ja z kobietami nie mam wspólnych tematów?”. Odpowiedź jest prosta: rozmawiaj z innymi kobietami. Zresztą w tym stwierdzeniu chodzi o co innego. Chcesz powiedzieć „z kobietami, które chciałbym poderwać nie mam wspólnych tematów”. Z takim podejściem nietrudno się domyślić dlaczego masz problem ze znalezieniem dziewczyny. Wielu mężczyzn ma głupi zwyczaj zagadywania tylko do dziewczyn, które wydają się im atrakcyjne. Serio? Do facetów też gadacie tylko wtedy kiedy np. dobrze grają w piłkę i może dadzą się namówić do gry w waszej podwórkowej drużynie czy może raczej do tych co mają coś ciekawego do powiedzenia? Zresztą, większa część bycia atrakcyjnym i tak wynika z tego co się ma w głowie, a nie z ładnej buzi i tyłka.

belle read

Drugi problem pojawia się, jak już nasz niedoszły Casanova w końcu z panią zacznie rozmawiać i znajdzie wspólny temat, co wcale nie takie trudne, nie bójcie się, że „Baba będzie chciała tylko gadać o szminkach i torebkach”, co swoją drogą też nie byłoby złym pomysłem, może w końcu byście się nauczyli co to znaczy, że „buty do czegoś pasują” i waszą odpowiedzią na pytanie „dobrze w tym wyglądam?” przestałoby być „tak, kochanie” lub „ueueueułe”. Problemem tym jest samo to „jak rozmawiać”. Prosta odpowiedź brzmi: jak z człowiekiem. Niestety wielu facetów ma tendencję do popadania w skrajności, gdy okazuje się, że kobieta na jakiś temat wie więcej lub mniej od nich. Jeśli gadacie o ostatnim meczu z kolegą i kolega powie, że „Ronaldo fajną bramkę strzelił”, a wy wiecie, że to nie był Ronaldo, tylko Messi, to co mówicie? Najprawdopodobniej coś w stylu „Ej, ale to był Messi, nie Ronaldo”, a kolega wtedy mówi „No tak, racja” i rozmowa leci dalej. Natomiast w rozmowie z kobietą niejeden samiec stwierdzi, że „baby się na piłce nie znają” i zacznie pouczać, a to mało kto lubi. W sytuacji gdy to kobieta coś wie, a facet nie wie, też przecież nie dzieje się nic strasznego. Nie ważne, kim jesteś, zawsze jest gdzieś jakiś człowiek, który zna się na czymś lepiej od ciebie. Tyle, że niektórym ciężko jest przełknąć fakt, że takim człowiekiem może być kobieta.

4 buty

No i to byłoby na tyle, jeśli chodzi o wstęp do tego jak się rozmawia ludźmi, którzy przy okazji są także kobietami. Na koniec warto może jeszcze dodać, że zanim się zacznie kłapać paszczą zawsze warto jest posłuchać co druga strona ma do powiedzenia (to działa niezależnie od tego z kim gadamy), a także o tym, że gadanie o „babskich rzeczach” takich jak związki, uczucia i plotki o koleżankach może być bardzo pouczające, bo na pewno w ten sposób dowiecie się więcej o rozmawianiu z kobietami, niż od jakiegoś żydowskiego Araba, który rysuje komiksy bez obrazków w internetach.

Advertisements

20 thoughts on “Jak rozmawiać z ludźmi, którzy przy okazji są kobietami, czyli poradnik dla niekumatych mężczyzn część #01

  1. najgorzej, gdy osobnik płci słabszej śmie mieć inne zdanie niż osobnik płci ( no właśnie jakiej?). Faceci często nie potrafią znieść sytuacji, gdy kobieta ( nie daj borze zielony lepiej wykształcona) ma inne zdanie niż on. Tak być nie może. I podczas gdy w takiej sytuacji z innym facetem wdaliby się w dyskusje, to mnie dyskredytują tylko dlatego, że jestem kobietą.

    Polubione przez 3 people

  2. Nie do końca się zgodzę. Mam sporo koleżanek. Moi najlepsi przyjaciele to kobiety. Jak wychodzę z kimś na piwo, to prawie zawsze z kimś płci żeńskiej. Skutek? Kobiety, z którymi chciałbym się umówić zgodnie uznają, że bardzo mnie lubią, ale nic więcej.
    Może sprawiam wrażenie bezpłciowego. Może jestem dziwolągiem, który w ogóle się nie potrafi dogadać z ludźmi. Tym niemniej sama wprawa w rozmawianiu z kobietami mojego powodzenia u dam nie zwiększa.
    Przyznaję, że świadomość, że kobieta to też człowiek eliminuje problem „o czym rozmawiać”. Nie rozwiązuje natomiast problemu „jak rozmawiać”.

    Lubię to

  3. Zdziwiłam się spostrzeżeniem, że problemem w rozmowach między płciami jest pouczanie. Ja przywykłam raczej do tego, że mogłabym nawet postulować uwzględnienie roli ufoludków w oficjalnym dyskursie o bitwie pod Wiedniem – osobnik płci przeciwnej będzie mi z politowaniem potakiwał, zamiast wchodzić w dyskusję, bo wie, że nie opłaca się nie zgadzać z potencjalną partnerką seksualną.

    Lubię to

    1. „nie opłaca się nie zgadzać z potencjalną partnerką seksualną.” – troszkę masz rację, ale tylko troszeczkę 😛 Nie opłaca się nie zgadzać w kwestiach takich jak religia czy polityka, dlatego tych tematów lepiej nie poruszać na początkowych randkach. Natomiast bardzo się opłaca nie zgadzać w sprawach mniej istotnych, dlatego że w ten sposób pokazujesz kobiecie, że masz własne zdanie i jesteś gotów go bronić. Kobiety nie cierpią kolesi, którzy nie mają własnego zdania, którzy bez namysłu zgadzają się ze wszystkim, co powie kobieta. Może „nie cierpią” to złe określenie, tacy faceci po prostu nie są dla kobiet pociągający.

      Lubię to

  4. Tyle że ten poradnik był chyba o tym, jak z człowiekami płci żeńskiej rozmawiać, a nie o tym, jak ich podrywać. Fajnie że kumplujesz się z dziewczynami — o to chodzi. W sumie poczekaj jeszcze trochę, a może ten nasz arabski Żyd, Kassonoweje, napisze coś o podrywie 😉

    Lubię to

  5. „(…) co swoją drogą też nie byłoby złym pomysłem, może w końcu byście się nauczyli co to znaczy, że „buty do czegoś pasują” i waszą odpowiedzią na pytanie „dobrze w tym wyglądam?” przestałoby być „tak, kochanie” lub „ueueueułe”.”

    Och, Ahmed. ❤ Jesteś po prostu najlepszy.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Co do koleżanek – nie wiem, dlaczego koleżanki z pracy Twoim zdaniem się nie liczą. Jestem kobietą i dla mnie koleżanki, to właśnie te kobiety, z którymi pracuję / kiedyś z którymi się razem uczyłam.

    Lubię to

  7. Odnośnie panów rozmawiających o „babskich rzeczach” i pań rozmawiających o „rzeczach dla facetów” – jeden i drugi problem znika, jeżeli do rozmowy podchodzimy z założeniem, że chcemy coś usłyszeć ciekawego od tej drugiej osoby, a nie tylko kombinujemy, jak się zaprezentować i czym zabłysnąć. Nie ma nic bardziej wkurwiającego, niż rozmówca (płci dowolnej), który moje wypowiedzi traktuje jako przykry przerywnik pomiędzy jego wypowiedziami, w związku z czym nie wie, jak się do nich odnieść, w związku z czym mamy wymianę monologów, zamiast rozmowy.

    Innymi słowy – rozmowa składa się nie tylko z mówienia, ale też ze słuchania. Niezależnie od tego, z kim się rozmawia, i o czym.

    Lubię to

  8. Ja tam uwielbiam rozmawiać z kobietami 🙂 Problem tylko z tym, że odkąd zmieniło mi się troszkę towarzystwo, to rzadko mam ku temu okazję, bo nie wiem jak zaprosić kobietę na kawę/spacer z pogaduszkami tak, by nie zrozumiała tego jako zaproszenia na randkę 😀

    Lubię to

    1. No jak to, nie wiesz? „Kacha/Bacha/Zdzisława, chodź na kawę, tylko niech ci do głowy nie przyjdzie, że to randka, ot lubię z tobą rozmawiać”. I już. W najgorszym przypadku trafisz na kobietę, która nie rozumie, że istnieje przyjaźń pomiędzy przeciwnymi płciami i poczuje się lekko urażona. No trudno. Nazajutrz i tak o tym zapomni. Mnie to właśnie denerwuje, że faceci za bardzo uważają na słowa, zupełnie jakby kobieta była tykającą bombą zegarową i jak tylko coś niewłaściwego powiesz to zaraz ziemia się rozstąpi i pochłonie cały wszechświat :-D.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Gorzej, jak ma się już kogoś, a na spotkanie z kumplem cały świat patrzy tak, jakby się nie miało nic robić, jak tylko natychmiast ukryć w kiblu z barze i tworzyć miłość. :v Wkurza mnie to, bo niby dlaczego mam widywać innych facetów tylko i wyłącznie wtedy, kiedy mój jest w pobliżu? Może niech mi zabronią bez niego i dziewczyn widywać, w końcu jestem bi, to kogo nie zobaczę, to zaliczę, no nie?

        Lubię to

  9. To takie upupianie trochę; masz problemy na tym polu — jesteś idiotą, który nie rozumie podstawowych spraw. CCiekawe, czy powstanie podobny poradnik dla kobiet „jak gadać z facetami”, bo podstawowy problem polega nie na tym, że faceci nie umieją gadać, tylko że to oni wciąż muszą wykazywać inicjatywę, obojętnie czy mają do tego talent i predyspozycje czy nie.

    Lubię to

  10. Dart_Ennui dobrze pisze ;0 ja mam inny problem moje zasoby wiedzy i calkiem niezla pamiec powoduje, ze plec piekna: a) krepuje sie, jest oniesmielona, b) oboje odczuwamy dysproporcje, tak wiec ta teoria dotyczy jakiegos raczej marginesu niz tzw. wiekszosci, na koniec dodam ze wole nauke i polykanie ksiazek niz prostackie zaloty niczym fircyk skakanie wokol kobiety, ktora pomimo wyzszego wyksztalcenia ma waskie horyzonty

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s